Moi rodzice uważają, że teściowa robi z męża kalekę, bo we wszystkim go wyręcza, i nie dołożą się ani złotówki. A żeby nie miała wpływu na wygląd nasze łazienki, postanowiłam się sama zadłużyć i zrobić łazienkę po swojemu. Po jej wizycie z fachowcami, przez dwa dni wymiotowałam z nerwów, potem doszła 3-dniowa migrena.
Nie mam żadnych pretensji do siebie, że nie komunikuję się z teściową. Może to nieludzkie, ale dla mnie najlepsze. Nie zepsułem z nią związku. Szanuję swoją teściową i jestem jej wdzięczna za mojego męża, ale na tym kończy się moja wdzięczność. Dziewięć lat życia z moim ukochanym mężczyzną jest zachwycające.
Dopiero półtora roku później, kiedy zobaczyła go z inną w restauracji, zdała sobie sprawę, że przez cały ten czas ją wykorzystywał. Potem straciła wiarę w mężczyzn i nie chciała już myśleć o małżeństwie. Ale marzyła o dziecku. Natalia postanowiła urodzić dla siebie.
Zarówno w dzieciństwie jak i teraz, stawiam jej granicę, irytuję się i wkurzam np. na jej nadopiekuńczość, jednak ona zawsze w takiej sytuacji (gdy jestem nieprzyjemny) robi z siebie ofiarę, sugeruje że ją krzywdzę i wzbudza we mnie poczucie winy. To wszystko mi sprawy nie ułatwia bo nadal mnie wiąże poczuciem winy.
Teściowa czasami faktycznie odbierała z niego wnuczkę. – Pani Wando, dlaczego pani to robi? Przecież to nieprawda, że nie zajmuję się dzieckiem! – zadzwoniłam od razu do niej, ale nie chciała ze mną rozmawiać, zasłaniając się tym, że ma prawo mieć własne zdanie. Byłam w szoku.
Przepraszam ale.. Ja strasznie nie lubię jak ktoś robi z siebie ofiarę losu A zwłaszcza mężczyźni.. I jak ktoś robi z siebie takie "delikatne jajeczko", którego nie można stłuc, bo jak się stłucze to koniec świata 濫. 14 Oct 2021
. Najlepsze treści 1 Nauczyciel dokonuje cudu i usuwa klątwę 2 Kto patrzy na Boga, zyskuje siłę i wolność 3 Opóźnienie nie jest odmową, lecz próbą 4 Dziś święto Matki Bożej Anielskiej Porcjunkuli 5 Dziesięciokrotny spadek liczby aborcji w Polsce po wprowadzeniu przepisów pro-life 6 Jasna Góra: zakończyła się Góralska Pielgrzymka do Królowej Polski 7 Bohaterskie Siostry narażały życie, by walczyć o przyszłość innych po wojnie 8 Nancy Pelosi wylądowała na Tajwanie - napięcie między USA i Chinami największe od dekad 9 Rosyjski atak rakietowy pod Czerwonogrodem, w pobliżu granicy z Polską 10 Ksiądz z młodzieżą jadą na rowerach na Przylądek Północny. Po pokój dla Ukrainy 11 Brazylia: Rozdzielono bliźnięta syjamskie połączone mózgami 12 Drugi raport ws. pedofilii: większość sprawców niespokrewniona z ofiarą 13 Chińskie MSZ: nasza armia nie będzie "bezczynnie siedziała", jeśli czołowa polityk z USA odwiedzi Tajwan 14 "La Repubblica": Czubajs źle się poczuł na Sardynii i trafił do szpitala 15 W. Brytania: Sąd przeciw podtrzymywaniu życia 12-latka z poważnym uszkodzeniem mózgu
21 lutego 2022 23Koment Pepsi czytam i czytam Twoje wpisy, słucham Cię na YT – co daje mi ogromną ulgę i wyciszenie, a mam wrażenie, że wciąż kręcę się w kółko i po chwilowej ewolucji popełniam te same błędy. Czy mogłabyś napisać coś więcej o skupieniu się na cudzym celu i totalnym odstawieniu własnej ważności? Jak to zrobić, żeby znowu nie przesadzić w drugą stronę – nie zagłaskać drugiej osoby, nie zamęczyć?! Bo ja chyba mając dobre intencje, za bardzo chcę …Ostatnie dwa miesiace, to dla mnie ogromne wyzwanie, którego nie mogę przejść, nie mogę ruszyć z tego dziadowskiego skrzyżowana. Pozytywem jest to, że wiem już, że mam małe lisie ego. Widzę je i czasem nawet udaje mi się je uciszyć – oddychaniem, puszczaniem myśli, nie identyfikowaniem się z emocjami. Jednak w ostatnim czasie popadlam w strasznie niskie wibracje zazdrości o razem od ponad 13 lat, ja mam 33 on 43. Mamy wspólne pasje, podobne poczucie humoru i generalnie gdy nie szukam kwadratowych jaj i nie zaczynam oczekiwać zwiazku rodem z komedii romantycznej z happy endem to jest git (dzieki czytaniu Twojego bloga dostrzegam, że mam w glowie strasznie dużo przekonań o tym jak powinien wyglądać idealny związek, i inny shit).W dużym skrócie – nie potrafię zaakceptować, że mój mąż ma bardzo dobry kontakt z jedną z koleżanek i żeby było śmiesznie wiem, że on nic złego nie robi bo 3/4 ich spotkań, rozmów odbywa się w moim towarzystwie i wiem też od niej i od niego, że po prostu są dobrymi kumplami, a mimo to dostaję szału na samą myśl, że rozmawia z nią przez telefon, uśmiecha się do niej, zażartuje itp. Przez moje ego i emocje, ktore mną rządzą, kilka razy zachowałam się w stosunku do niego chyba tylko dlatego że on jest bardziej świadomy i przebudzony ode mnie, nie odszedł, daje mi kolejne szanse. On od zawsze był opanowany w emocjach, wręcz niewzruszony, gdy ja odstawiałam żałosne sceny rosyjskiej kochanki. Nie wiem jak on to robi, ale nie piętrzy potencjałów. Mówi, że gdy nie zaczynam kombinować, bo za długo jest dobrze to jest super, że on chce tylko i aż spokoju i słyszę, że chciałabym dostać gotowy przepis jak mam się zachować, że nie potrafię konsekwentnie działać, bo po chwili zaczynam wymagać i rozliczać jego działania (i faktycznie tak jest, że jak ja wyjdę z inicjatywą 2 razy pod rząd, to chciałabym żeby następnym razem to on coś zrobił). Odstatnio powiedział mi wiele rzeczy, które opisały w 100% moje zachowanie i to byly strasznie przykre i cierpkie słowa, bardzo prawdziwe. Jestem albo egoistką, która myśli tylko o własnej dupie, albo “robię z siebie ofiarę”. Zadaję tendencyjne pytania, żeby potem mieć pretekst i móc się do czegoś przyczepić….A on? Odkąd go znam zawsze prędzej czy później wszystko układa się po jego myśli, robi to lekko i przede wszystkim bez strachu, który mnie towarzyszy praktycznie cały czas. Czasami mam momenty, że potrafię zaśmiać się z całej tej sytuacji, mam poczucie, że rozumiem, akceptuję, gdy potem nagle jak grom z jasnego nieba robię kwas i rujnuję to, co udało się naprawić. Ja chciałabym żeby było dobrze “już teraz”, na samą myśl ze miałoby minąć 2 miesiące zanim zacznie być lepiej, to opadam z sie w sobie, ignoruję go, chociaż w głębi duszy chciałabym zachowywać się zupelnie inaczej. Niby wiem, że gdy myślę źle to potem widzę to w moim lustrze, i to się faktycznie dzieje – dostaję to, o co się proszę i nie wiem jak zacząć rysować w mojej głowie pozytywną wizję naszej przyszłości. Często gdy mi nie wychodzi wolę się poddać, albo zaczynam odwracać kota ogonem, odgryzam mu się niemilymi tekstami poradź proszę jak wyjść z tego impasu? Jak opanować takie ego?Mój e-book SUROWY 10 dniowy detoks hormonalny może być pierwszym krokiem ze skrzyżowania na którym utknęłaśDobrze rozumiem, że jesteś sekutnicą, osobą egzaltowaną estrogenem, męczącą we współżyciu i partnera i siebie?Nierówną, chwiejną emocjonalnie, zazdrośnicą, życiowo naiwną Harlekinówką, manipulantką, do tego neurotyczką?I faktycznie wszystko to pasuje do pozostawania parobkiem ego. Opisałaś bowiem kłótliwa Ksantypa, niosąc wodę, zaczęła krzyczeć na swego mądrego małżonka, ale on jak zwykle milczał. Rozjątrzona jego spokojem wylała mu wodę na głowę. Wtedy Sokrates, obcierając się, rzekł z uśmiechem:– Nic dziwnego, że po tak gwałtownej burzy deszcz mnie zmoczył…Po świecie łazi cała masa egzaltowanych neurotyczek. Ale najczęściej nie mają w tym temacie świadomości z powodu uśpienia i ogromnych oczekiwań od ludzi obok. Sytuacji, zewnętrza, ogólnie od Wszechświata. Ty widzisz, z drugiej strony jesteś w tej historii mocno zanurzona i niezdystansowana, dlatego zastanówmy się, czy rzeczywiście widzisz to, co ja?Twoje zachowanie jest formą nieznoszenia siebie, to po trosze neuroza, masochizm. Odbieram ten komentarz, jakbyś się strzelała na płasko z liścia w twarz. Cały czas przeciekasz energią, co sprawia, że nie czujesz się ze sobą dobrze, bo nawet nie masz na to siły. Na kilometr widać, jak bardzo siebie nie lubisz. Chciałabyś dużo, ale nie zasługujesz, bo się sobie nie podobasz. Dopóki nie przestawisz ogniska soczewki z gościa na yyy … siebie, będzie coraz gorzej. Właśnie na zmienisz optykę na siebie, przestaniesz od niego oczekiwać, co nie będzie Cię rozczarowywać. Jesteś zafiksowana na drugiego człowieka. Nie masz co robić? Nudzisz się? Jesteś w nieustającej REAKCJI na niego. Swoją drogą nikt nie jest w stanie spełnić wszystkich wymagań ego, gdyż ego musi być przynajmniej lekko może jest inaczej? Może to Ty jesteś manipulowana?Wyrzucasz sobie: Wydaje się, że w naszych związkach małżeńskich, konkubinatach, czy długo chodząc z tym samym chłopakiem, zamieniamy się w matrony żeby nie powiedzieć, że rozpoznajemy w sobie zadatki na ten teść taki cichutki, wycofany, całkiem miły i właściwie do rany bardziej mylnego!W uśpionych związkach, tylko mężczyzna!Okazuje się, a naukowcy to potwierdzili, że tylko (przede wszystkim), a więc, że tylko mężczyzna jest w stanie TAK NAPRAWDĘ złamać ciągłą krytyką i agresją (co Twojego związku nie dotyczy), albo tak zwanym SZUKANIEM ŚWIĘTEGO SPOKOJU I WYCOFANIEM, doprowadza do tego, że związek staje się nieszczęśliwą farsą i to dla obu można łatwo rozkrochmalić rozmawiając z nią, rozśmieszając i nie uciekając ani w krytykę, ani w staje się szczęśliwa przy miłym i uważnym partnerze, a związek ma szansę na bycie po prostu mity o sekutnicach, które rozkazują swoim mężom i OCZEKUJĄ od partnerów. Chłopakom każą aportować i czyścić rynny. Ale oprócz totalnego marginesu królowych życia, to NIE JEST że lubisz, gdy facet coś przerzuci cięższego, albo wskoczy na drabinę, ale to tylko kwestia użyteczności publicznej domowej. statystyczna kobieta od rana do wieczora, ile razy rzuci gałką w kierunku swojego stałego partnera, widzi, albo dezaprobatę, albo zobojętnienie. W takim układzie, nawet budząc się, trudniej jest samą siebie kochać. ZACZYNASZ SIEBIE NIE LUBIĆ. Na to on nie lubi Ciebie jeszcze bardziej. Kobiety w takich związkach przestają odczuwać jedność z skromnym zdaniem jesteś KARANA tą przyjaciółką męża. Gość widzi, że odczuwasz zazdrość, i dręczysz się tym, a jednak dostajesz porcję przyjaciółki raz za razem. Do tego podanej w takiej formie, że nie lubisz siebie jeszcze bardziej. Jestem zazdrosna, a przecież nie ma o co? Chyba jestem wariatka? Nie o to chodzi. Dlatego zadajesz to irracjonalne pytanie: … „Czy mogłabyś napisać coś więcej o skupieniu się na cudzym celu i totalnym odstawieniu własnej ważności?” …Odpowiem: – No jeszcze czego?!:)Dlaczego miałabyś skupiać się na cudzym celu i totalnie odstawić własną ważność? To jest tylko porada, jak zmanipulować przyszłego pracodawcę na rozmowie kwalifikacyjnej i niech tym pozostanie.… „Jak opanować takie ego? „…Zacznij od nauki wybaczania sobie błędów, od akceptacji siebie (takiej jaką jesteś Bridget), co pozwoli Ci siebie pokochać. Gdy tylko to zrobisz, spojrzysz zupełnie innymi oczami na człowieka obok Ciebie. Wybaczysz, zrozumiesz, ale może subtelnie kopniesz w tyłek. Niech odejdą z przyjaciółką w siną to dla Ciebie ramol 😀Za każdym razem gdy przechodzisz koło lustra, powiedz: kocham 2 297 times, 1 visits today)
teściowa robi z siebie ofiarę