Aby pacjent mógł zostać zarejestrowany do domowego żywienia dojelitowego musi mieć: założony sztuczny dostęp do przewodu pokarmowego: • zgłębnik nosowo-żołądkowy lub nosowo-jelitowy. • gastrostomię (PEG) lub jejunostomię (zakładane w szpitalu w ramach zabiegu endoskopowego lub operacyjnego) skierowanie do Poradni Ponadto w sytuacji, gdy osoba chora psychicznie jest objęta oparciem społecznym ze stosownym wnioskiem do sądu może wystąpić również organ do spraw pomocy społecznej. Zapewnienie realizacji postanowienia sądowego o umieszczeniu w szpitalu psychiatrycznym bez wymaganej zgody, zgodnie z art. 46 ust. 2 ustawy o ochronie zdrowia Sakramentem dla osób umierających jest komunia św. w formie "wiatyku", czyli na drogę do wieczności. Zgodnie z tradycją w przypadający 11 lutego Światowy Dzień Chorego w świątyniach Pobyt w szpitalu bardzo często wiąże się z ograniczeniem aktywności fizycznej, większość czasu chorzy spędzają w pozycji leżącej. Wyliczono, że średnio pacjent ma zaledwie 5,5 minuty ruchu na dobę! Jest to wygodne zarówno dla samego chorego (kto nie lubi odpoczywać!) jak i dla personelu, ponieważ może stale monitorować Należy pozamykać okna i drzwi, a podejmując rozmowę trzeba zachować kontakt wzrokowy i dotykowy. Do chorego trzeba mówić głośno i wyraźnie, ale jednocześnie łagodnie. Zdecydowanie nie wolno używać zdrobnień lub infantylnych wyrażeń, jakich często używamy, rozmawiając z dzieckiem. Pomyśl, jak byś się czuł, gdyby do ciebie Ubezwłasnowolnienie osoby chorej psychicznie. Sprawy o ubezwłasnowolnienie należą do właściwości sądów okręgowych, które rozpoznają je w składzie trzech sędziów zawodowych. W sprawach tych właściwy jest sąd okręgowy miejsca zamieszkania osoby, której dotyczy wniosek o ubezwłasnowolnienie, a w braku miejsca zamieszkania . Ważne telefony: W razie nagłego przypadku skontaktuj się z nami pod telefonem:SOR 85 74 50 747Centrala 85 74 50 501 Izba przyjęć planowych 85 74 50 758 ------------------------------------------------------- Jeśli spotkałeś się z nieprawidłowością lub nadużyciem finansowym w naszym szpitalu - koniecznie to zgłoś! antykorupcja@ Parking na terenie szpitala: Płatna strefa parkingowa - 1 godzina. 4,00 zł, - doba 25,00 zł, - zgubiony bilet lub jego brak 50,00 zł, - pierwsze 5 minut gratis Wjazd na parking. Pobierz bilet parkingowy. Parking opłacany jest przy wyjeździe przy bramie szlabanowej. Połączenia komunikacja miejska: linie ulica Marii Skłodowskiej Curie: 8, 10, 26 linie ulica Mazowiecka: 3, 6, 16, 17, 19, 104, 3N, Kontakt: Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. L. Zamenhofa 15-274 Białystok ul. Jerzego Waszyngtona 17 e-mail: sekretariat@ administracja: telefon: (85) 7450501 fax: (85) 7421838 Pilne! PILNE❗️Kilka dni na ratunek dla śmiertelnie chorego dziecka! Pomocy! Wpłać wysyłając SMS Numer 75365 Treść 0201897 Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT) Wyślij SMS teraz Cel zbiórki: operacja, leczenie malformacji tętniczo-żylnej i pobyt w Barcelonie Malformacja tętniczo-żylna Rozpoczęcie: 5 Maja 2022 Zakończenie: 14 Września 2022 Aktualizacje 04 lipca 2022, 14:47 ❗️Jesteśmy w szpitalu, przed synkiem operacja - trwa walka o życie! Ciągle jesteśmy w szpitalu. Praktycznie z niego nie wychodzimy... Nikita ma serię badań. Zrobiono szczegółowy rezonans, lekarze oceniają jego stan, żeby jak najlepiej przygotować synka do operacji. Bardzo się martwię o zdrowie i życie synka, choć wiem, że dzięki Wam jest w najlepszych rękach... Czekamy na to, aż lekarze wyznaczą termin operacji. Wiem, że najgorsze jeszcze przed nami. Operacja będzie trudna, ale jest konieczna, żeby synek żył... Dostaliśmy kosztorys ze szpitala, będziemy musieli zostać tu ponad miesiąc... To oznacza kolejne koszty w postaci zakwaterowania. Kwota wzrasta, wzrósł też mój strach... Wiem jednak, że muszę zrobić wszystko, by uratować moje dziecko. Bardzo dziękuję za Twoją pomoc. To, że tu jesteśmy, że mój synek ma szansę na życie, jest możliwe dzięki Tobie. I proszę, jak tylko może prosić ojciec - jeśli tylko chcesz i możesz, bądź z nami dalej, walczymy... Aleksander, tata Opis zbiórki PILNE! Operacja Nikity już za kilka dni! Ten malutki chłopczyk jest śmiertelnie chory, a jego historia jest wyjątkowa dramatyczna... Razem z rodzicami musiał uciekać z pogrążonej w wojnie ojczyzny! Błagamy o pomoc! Operacja już 13 czerwca! Od kilku miesięcy żyjemy w koszmarze, z którego nie sposób się obudzić... Najpierw jak grom z jasnego nieba spadła na nas wieść o śmiertelnej chorobie synka. Wypłakaliśmy morze łez... Potem, gdy pełni strachu i obaw o życie ukochanego dziecka przygotowaliśmy się do jego operacji, w naszym kraju wybuchła wojna. Do naszej wsi wjechały rosyjskie czołgi... Rozpętało się piekło... W horror, który tam się wydarzył, wciąż trudno uwierzyć. Jesteśmy w szoku, że coś takiego dzieje się za naszych czasów... Atak na niepodległe państwo, a wraz z nim bomby, zniszczenia i śmierć. Dziękujemy Bogu, że udało nam się stamtąd uciec. Wyjechaliśmy niemal natychmiast, zabierając absolutne minimum... Straciliśmy wszystko - dom, pracę, dochód, najważniejsze jednak, że żyjemy. Że wciąż mamy siebie i naszego synka... Myśl o jego zdrowiu i życiu jest dla nas priorytetem. Nie tylko ataki żołnierzy były zagrożeniem dla naszego dziecka. Utknięcie w pogrążonym wojną kraju, a co za tym idzie brak leczenia, oznaczałby dla Nikity wyrok śmierci... Kiedy synek się urodził, byliśmy najszczęśliwsi na świecie. Niestety, nasza bajka wkrótce miała się skończyć... Sposób, w jaki Nikita się rozwijał, budził nasz niepokój. W porównaniu do swoich rówieśników wszystko robił wolniej i sprawiało mu większą trudność. Okazało się, że jest opóźniony w rozwoju... Synek nie może długo ustać w miejscu, chodzi chwiejnie z szeroko rozstawionymi nogami. Bardzo trudno jest mu utrzymać równowagę, płynnie schylać się, wstawać. Nie mówi... Szukaliśmy przyczyny i w końcu ją znaleźliśmy... Wiadomość o diagnozie była istnym koszmarem. U Nikity rozpoznano malformację żyły Galena! To wada wrodzona, wynikająca z nieprawidłowego rozwoju żyły wielkiej mózgu. Nieprawidłowa budowa prowadzi do upośledzenia, a nawet śmierci... Choroba ta ma wyjątkowo niekorzystne rokowania. Ponad 90% dzieci z tą diagnozą umiera lub borykają się z poważną niepełnosprawnością, jeśli nie otrzymają pomocy na czas! Nikitę czeka operacja. To szansa dla naszego dziecka na to, by rozwijał się normalnie, a przede wszystkim na to, aby żył... Choroba synka, niczym tykająca bomba, rzuciła cień na nasze szczęśliwe dotąd życie. Nie mogliśmy myśleć o niczym innym. A potem bomby spadły naprawdę... Nikita będzie przyjęty do szpitala w Barcelonie. Cieszymy się, że lekarze odpowiedzieli na nasz krzyk o pomoc... Synek wciąż ma szansę na zdrowie i życie! Wymaga jednak pilnego leczenia... Potrzebne są ogromne środki. Ze względu na okoliczności błagamy o pomoc dla naszego synka. Jego zdrowie zależy już nie tylko od nas i lekarzy, ale od tysięcy dobrych ludzi, którzy dzięki swoim bezinteresownym sercom uratują Nikitę. Prosimy, pomóż nam! Rodzice Wpłać wysyłając SMS Numer 75365 Treść 0201897 Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT) Wyślij SMS teraz W przededniu XXX Światowego Dnia Chorego bp Romuald Kamiński odprawił Mszę Świętą dla pacjentów i personelu medycznego. W przededniu XXX Światowego Dnia Chorego w kaplicy szpitala bródnowskiego bp Romuald Kamiński odprawił Mszę Świętą dla pacjentów i personelu medycznego. W homilii ordynariusz warszawsko-praski odwołał się do czytania z Pierwszej Księgi Królewskiej i historii króla Salomona, ukazując na jego przykładzie, że gdy grzeszymy, skutki naszych działań mogą ranić również innych: - Mój grzech, wydawałoby się osobisty, w skutkach nie jest osobisty. Przez każdy grzech blokujemy przypływ łaski Bożej, która podtrzymuje rozwój tego, co jest życiem, pięknem, dobrocią - mówił, przypominając tegoroczne Orędzie Papieża Franciszka na Światowy Dzień Chorego. Jak dodał, bliskość jest tożsama z miłością. Kocha ten, kto prowadzi drugiego do Pana Boga: - Bliskość równa się miłość. Bliski nam jest ten, kto nas kocha. Nie w sensie, obdarzania nas uczuciem, bo to jest coś więcej. To jest ten, który wszystko zrobi, żebyśmy byli jak najbliżej Pana Boga, czyli wypełniali to, co jest największym pragnieniem Boga: „świętymi bądźcie, bo i Ja jestem święty”. Czasami takiego człowieka możemy nie rozumieć, bo ktoś, kto nas prawdziwie kocha, może być dla nas nieraz bardzo trudny. Musi pokonać w nas nasze uprzedzenia, słabości, niechęci, abyśmy prawdziwie weszli na drogę do świętości. Po homilii księża zgromadzeni na Liturgii udzielili sakramentu namaszczenia chorych. Na koniec Eucharystii zgromadzeni w kaplicy odmówili akt oddania się Matce Bożej napisany przez bł. kard. Stefana Wyszyńskiego. « ‹ 1 › » oceń artykuł Za niecały miesiąc zacznie obowiązywać elektroniczna dokumentacja medyczna, czyli EDM. Wszystkie dane o naszym leczeniu w formie cyfrowej trafią do platformy e-Zdrowie (zwanej tez P1). Dzięki temu lekarz rodzinny, pielęgniarka czy położna podstawowej opieki zdrowotnej zyska automatycznie dostęp do informacji o swoich pacjentach. I tu pojawia się pierwszy problem. Będą oni wiedzieli także o wizytach u psychiatry czy seksuologa, którymi pacjent może nie chcieć się chwalić, ale nie będzie mógł wycofać zgody jedynie na udostępnienie informacji od konkretnego lekarza. Można całkowicie cofnąć zgodę lub czasowo. Po drugie, by lekarze specjaliści zyskali dostęp do danych o pacjencie, ten musi na to wyrazić zgodę przez Internetowe Konto Pacjenta. W efekcie idea EDM może się rozbić z jednej strony przez dbających o swoją prywatność, z drugiej - przez wykluczonych cyfrowo. Dostęp do dokumentacji medycznej za zgodą pacjenta, z wyjątkami Zgodnie z art. 26 ustawy o prawach pacjenta podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych udostępnia dokumentację medyczną pacjentowi lub jego przedstawicielowi ustawowemu, bądź osobie upoważnionej przez pacjenta. Co do zasady, pacjent musi więc wyrazić zgodę na udostępnianie swojej EDM. Tyle, że zgodnie art. 35 ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia 1 lipca automatyczny dostęp do EDM zyskają: bez ograniczenia czasowego pracownik medyczny, który wytworzył elektroniczną dokumentację medyczną; lekarz, pielęgniarka lub położna udzielających pacjentowi świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej; pracownika medyczny w ramach kontynuacji leczenia; każdy pracownik medyczny w sytuacji zagrożenia życia pacjenta. W praktyce składając deklarację wyboru lekarza, pielęgniarki, położnej podstawowej opieki zdrowotnej, pacjent zgadza się na udostępniania mu całej swojej dokumentacji medycznej, także z wizyt u psychiatry czy seksuologa. Jeśli chce przestać udostępniać dokumentację, musi wejść na swoje konto IKP, wybrać opcję uprawnienia i cofnąć zgodę. Problem w tym, że można albo całkowicie cofnąć zgodę, albo czasowo. Nie ma możliwości cofnięcia zgody dla dokumentacji wydanej przez konkretnego lekarza czy placówkę. Lekarzowi POZ można udostępnić wszystko lub nic – Jako pacjent mogę udzielić dostępu do całej dokumentacji medycznej lub do zdarzeń medycznych bezterminowo lub w określonym czasie – mówi Grzegorz Marek, pacjent, który aktywnie korzysta z konta KIP. - Nie mam możliwości wskazania np., że dokumentacja z wizyt u określonego specjalisty, np. psychiatry, seksuologa, itp. nie może zostać udostępniona. W efekcie - o tym, gdzie się leczę może dowiedzieć się pani w rejestracji – mówi. Na portalu IKP można bowiem też przyznać dostęp całej przychodni, nie tylko konkretnemu pracownikowi medycznemu. Inaczej na to patrzą lekarze. - Gdyby pacjenci musieli wyrażać zgodę, to system by nie zadziałał – ocenia Tomasz Zieliński, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego, wiceprezes Polskiej Izby Informatyki Medycznej. I zapewnia, że nie każdy pracownik przychodni ma dostęp do danych. – Administrator systemu nadaje odpowiednie uprawnienia. Powinien to robić w zakresie niezbędnym do wykonywania obowiązków służbowych. Uprawnienia powinny być nadawane w możliwie minimalnym zakresie – podkreśla Zieliński. I choć systemowych rozwiązań brakuje, to warto pamiętać, że to właśnie kodeksy postępowania z danymi osobowymi w ochronie zdrowia zgodnie z RODO będą oficjalnie zatwierdzone jako pierwsze. A przestrzeganie RODO gwarantuje bezpieczeństwo danych. Szpital ukarany za zbyt szeroki dostęp do danych pacjentów I tak na sprawę patrzy Patryk Kuchta, menadżer do spraw ochrony danych w Medicover. - Dokumentacja dotycząca zwłaszcza zdrowia psychicznego, jest szczególnie wrażliwa. Dlatego z jednej strony, lekarz POZ, pielęgniarka czy położna, to nie są osoby, które powinna mieć do niej tak prosty dostęp. Z drugiej - bardzo często wiedza o takim leczeniu jest potrzebna przy stawianiu diagnozy. Dlatego istotne jest wdrożenie skutecznych mechanizmów kontrolnych. Jeśli nie ma ich na poziomie krajowym, to na poziomie placówki. Tu musi przyświecać płynąca z RODO zasada minimalizacji danych. Nie sądzę, by dostęp do szczegółów dokumentacji medycznej powinien mieć za każdym razem personel wspomagający zarządzanie usługami medycznymi. Dlatego bardzo ważne jest wprowadzenie przemyślanych procedur - podkreśla Patryk Kuchta. Jest to o tyle ważne, że szpital w Hadze otrzymał karę 460 tys. euro kary (ok. 1 972 710 zł) nałożoną przez holenderski organ nadzorczy (Organ ds. Danych Osobowych, hol. Autoriteit Persoonsgegevens) za niewłaściwe zabezpieczenie danych medycznych. A to za sprawą holenderskiej celebrytki Samanthade Jong, która w 2018 roku trafiła do szpitala w Hadze po przedawkowaniu narkotyków. W lipcu tego samego roku podjęła na terenie placówki próbę samobójczą. Po tym zdarzeniu wielu pracowników szpitala, kierując się ciekawością (nie byli oni w żaden sposób zaangażowani w leczenie), zapoznało się z dokumentacją medyczną holenderskiej celebrytki. Według ustaleń holenderskiego organu nadzorczego z dokumentami pacjentki zapoznało się aż 85 osób. W toku prowadzonego postępowania wyszło na jaw, że dane innych pacjentów (szpital przyjmuje ich rocznie ok. również są w łatwy sposób dostępne dla osób nieuprawnionych. W Polsce po 1 lipca do takich danych zyska dostęp automatycznie lekarz, pielęgniarka i położna POZ. Procedury dostępu to podstawa - Bardzo ważne jest zadbanie o procedurę określającą poziomy dostępu do dokumentacji medycznej i procedurę wprowadzania w niej zmian - podkreśla Agnieszka Sieńko, radca prawny i wykładowca Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. - Procedura powinna określać, do jakiego zakresu informacji ma dostęp poszczególny pracownik. Przykładowo, pracownik działu rozliczeń potrzebuje mieć dostęp pozwalający mu przypisać do konkretnego numeru PESEL realizację określonej procedury medycznej. Nie musi natomiast widzieć informacji o bieżącym stanie zdrowia, zaleceniach. A już na pewno nie musi do pracy na swoim stanowisku mieć dostępu do adresu zamieszkania - wyjaśnia mec. Sieńko. Jeśli pacjenci nie będą mieli pewności, że ich dokumentacja medyczna nie trafi w niepowołane ręce, mogą zacząć cofać zgody. Tomasz Zieliński podkreśla, że dane medyczne są bezpieczne, a dzięki temu, że historia pacjenta będzie dostępna dla lekarza POZ, to będzie mógł otrzymać on świadczenia wyższej jakości, będzie szybciej oraz sprawniej leczony. - Pacjent może nie wiązać różnych faktów ze sobą, a lekarz powiąże, zwłaszcza, że w niedalekiej przyszłości może być wsparty przez mechanizmy sztucznej inteligencji - podkreśla Tomasz Zieliński. Dane dla lekarza specjalisty i szpitala za zgodą pacjenta Jest jeszcze inny problem na który zwracają uwagę lekarze. W innych przypadkach niż te wyżej wymienione, np. planowej wizyty w szpitalu, u specjalisty, to pacjent musi poprzez swoje IKP wyrazić zgodę na udostępnienie EDM. - Gdy wypiszę pacjentowi e-skierowanie, np. do kardiologa, diabetologa, ten z automatu powinien dostać dostęp do jego dokumentacji - mówi Tomasz Zieliński. - Inaczej cyfryzacja kończy się na POZ, szkoda że nie wykorzystano jej potencjału - dodaje. Co prawda Anna Goławska, wiceminister zdrowia odpowiedzialna za cyfryzację zapewnia, że będzie to możliwe także przez sms, co ma wspomóc lekarzy. - Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom usługodawców przygotowano rozwiązanie, które umożliwia wykorzystanie autoryzacji SMS w zakresie nadawania uprawnień dostępu do danych medycznych pacjenta dla pracowników medycznych - deklaruje wiceminister. To oznacza, że lekarz będzie mógł złożyć wniosek o dostęp, a pacjent go potwierdzi za pomocą jednorazowego kodu autoryzacji. Pytanie, czy 60, 70-, 80- letni pacjent korzysta z IKP i odpowie na sms wysłany przez lekarza. Dlatego lekarze boją się, że EDM nie zadziała tak jak powinien. - System autoryzacji zgód na dostęp do dokumentacji, może wyważyć całą reformę – uważa Andrzej Cisło, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej. – Większość społeczeństwa nie ma kompetencji cyfrowych, nie korzysta z e-administracji. A nawet jak mają, to system daje im ograniczone możliwości wyboru. Mogą zastrzec jedynie, że nie udostępniają całej dokumentacji lub zdarzeń medycznych bezterminowo lub w określonym okresie. Tymczasem ja jestem stomatologiem, i o ile dostęp do wyników badań laboratoryjnych chciałbym mieć, to już do informacji od ginekologa nie – mówi Andrzej Cisło. Dlatego w opinii NRL dyskusyjna będzie wykonalność zaprojektowanego systemu upoważnienia udzielonego przez pacjenta do wglądu w dokumentację medyczną. - Oparcie systemu udzielania takiej zgody jedynie o zgodę dokonywaną za pomocą IKP wymaga powszechnego dość wysokiego poziomu kompetencji cyfrowych. Nie sposób tego zakładać, a jest to fundament całej rozbudowanej i kosztownej dla środowiska medycznego operacji. Oparcie systemu udzielania zgody o czynność dokonywaną przez pacjenta na jego IKP, przed planowaną wizytą, z wymogiem dostępu do komputera lub innego urządzenia zapewniającego dostęp do IKP, z procedurą zalogowania się do IKP z użyciem którejś z dostępnych metod uwierzytelniania już samo w sobie uzależnia wymianę EDM od poziomu kompetencji cyfrowych. Poszerzanie kompetencji cyfrowych społeczeństwa jest procesem długotrwałym. W tym czasie część placówek medycznych, niewymienione w art. 35 będą miały bardzo ograniczony dostęp choćby do indeksów raportów zdarzeń medycznych, nie mówiąc już o całej szczegółowej dokumentacji. W bardzo poważnym stopniu wydłuża to termin pojawienia się spodziewanych zysków z całej reformy i dowodzi braku konieczności jednoczasowego wdrożenia obowiązków wymiany EDM i raportowania zdarzeń medycznych we wszystkich placówkach opieki zdrowotnej - pisze w swoim stanowisku NRL. Czym jest zdarzenie medyczne i elektroniczna dokumentacja medyczna 1 lipca 2021 podmioty medyczne, zarówno publiczne jak i prywatne, będą musiały przekazywać dane dotyczące zdarzeń medycznych do systemu e-zdrowie (P1) maksymalnie w ciągu 2 dni od jego zakończenia (w przypadku zdarzeń jednorazowych) lub rozpoczęcia (w przypadku zdarzeń długoterminowych). Zdarzenie medyczne to kontakt personelu medycznego z pacjentem, podczas którego następuje diagnozowanie, leczenie lub zastosowanie leku. By odnotować zdarzenie, musi powstać dokumentacja medyczna. Nie jest więc zdarzeniem medycznym nieformalny kontakt pacjenta z lekarzem czy ratownikiem. Do zdarzeń medycznych zaliczymy wizytę w placówce podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), teleporadę lub e-wizytę, pobyt pacjenta w oddziale szpitalnym, wizytę patronażową, cykl leczenia, badanie, akcję ratowniczą, wyjazd ratowniczy, transport sanitarny, hemiodializę, bilans zdrowia, szczepienie, badanie przesiewowe czy świadczenie profilaktyczne. Zdarzenia medyczne są opisywane w systemie informatycznym placówki. Na podstawie takiego zdarzenia medycznego jest tworzona elektroniczna dokumentacja medyczna (EDM), która od 1 lipca br. będzie mogła być wymieniania pomiędzy placówkami czy lekarzami. W informatycznym systemie e-zdrowie (platforma P1) możliwe będzie szybkie uzyskiwanie danych na temat historii choroby i leczenia pacjenta. Mechanizm ten ma zapewnić łatwy dostęp do danych o pacjencie. Pacjent będzie widział wszystkie swoje zdarzenia medyczne i dokumentację na swoim Internetowym Koncie Pacjenta. Jego lekarz rodzinny zaś będzie mógł wysłać zapytanie do systemu e-zdrowie (P1). Ten udostępni mu informacje na temat miejsc (placówek) przechowywania jego dokumentacji. Aby lekarz mógł je odczytać, musi uzyskać dostęp. Dopiero po pozytywnej weryfikacji ze strony systemu e-zdrowie (P1), podmiot przechowujący dane będzie mógł wydać lekarzowi elektroniczną dokumentację medyczną. Takie zdarzenie będzie automatycznie zapisywane w ramach informacji w systemie e-zdrowie (P1). Jeśli na podstawie udostępnionych danych, lekarz będzie podejmował decyzje w sprawie leczenia pacjenta lub wystawiał inne dokumenty medyczne, ma obowiązek zapisać je w historii choroby pacjenta. Zgodnie zaś z art. 56 ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia i rozporządzeniem w sprawie rodzajów elektronicznej dokumentacji medycznej e-dostęp będzie obowiązkowy do: informacji o rozpoznaniu choroby, problemu zdrowotnego lub urazu, wynikach przeprowadzonych badań, przyczynie odmowy przyjęcia do szpitala, udzielonych świadczeniach zdrowotnych oraz ewentualnych zaleceniach - w przypadku odmowy przyjęcia pacjenta do szpitala; informacji dla lekarza kierującego świadczeniobiorcę do poradni specjalistycznej lub leczenia szpitalnego o rozpoznaniu, sposobie leczenia, rokowaniu, ordynowanych lekach, środkach spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobach medycznych; karty informacyjnej z leczenia szpitalnego; karty badania diagnostycznego ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji. - Według badań, przypomnienie o wizycie zmniejsza liczbę niezrealizowanych porad aż o połowę – mówił w środę wiceminister odpowiedzialny za cyfryzację medycyny Janusz Cieszyński. I zapowiedział, że w połowie 2019 r. ruszy system informatyczny, przypominający pacjentom o zaplanowanej wizycie opłacanej przez NFZ za pomocą SMS. Czytaj także: RODO w szpitalu, czyli jak chronić intymność pacjenta Umożliwi to nowelizacja ustawy o e-skierowaniach, nad którą obecnie pracują urzędnicy resortu zdrowia. - Informatyzacja usuwa miejsce na kajet – mówił minister Cieszyński zapowiadając rozwiązanie, które sprawdziło się w wielu miejscach na świecie. Dodał, że według badań najefektywniejsze jest przypominanie pacjentom o zbliżających się terminach na tydzień, trzy dni i godzinę przed wizytą u lekarza. Resort zdrowia pracuje też nad rozwiązaniem, które pozwoli powiadomić pacjenta o tym, że inny pacjent zrezygnował i zwolnił się wcześniejszy termin. Resort pracuje też nad zmianą harmonogramu kolejek NFZ tak, by wpisywano do niego nie tylko pierwszorazową wizytę, jak to się dzieje teraz, ale także te kolejne. – Dzisiaj harmonogram wizyt jest w rzeczywistości tylko fragmentem harmonogramu – tłumaczył wiceminister Cieszyński. Poprawi się też sprawozdawczość. Placówki będą musiały co tydzień raportować do Funduszu kto, kiedy i w jakim trybie został przyjęty. Codziennie poinformują go natomiast o liczbie pacjentów przyjętych po raz pierwszy. - Chcemy, by system NFZ był bardziej „pacjentocentryczny" – zapowiedział wiceminister.

sms do chorego w szpitalu