Straszne. Nawiedzony blok w Polsce. Sprawę bada policja, był też egzorcysta. Wojciech Kowalski. 24.01.2022 21:55. Nawiedzony blok w Jarocinie Fot: Juan Vte. Muñoz/Shutterstock. Oceń. Mieszkańcy bloku w Jarocinie są przerażeni hałasami, które od kilku miesięcy zakłócają ich sen. Ktoś jakby biegał po mieszkaniu, stukał w rury czy
W mojej okolicy był/jest nawiedzony dom. Odkąd pamięcią sięgam to na jego temat krążyły różne opowieści (dom jest przy drodze Wolbrom - Olkusz). Nawet był bohaterem jednego z odcinków "słynnego" Nie do wiary na TVN. Obecnie, widzę że ktoś go kupił i zrobił tam jakiś interes.
Nawiedzony dom w Michigan Michigan Hell House. 2023 1 godzina 24 minuty. Na bieżąco śledzimy zmiany w ofercie najpopularniejszych platform VOD w Polsce
I put a series of pictures in which he managed to fix the dark figure that moves across the room when I'm sleeping. The camera took second shots all night, a
Nawiedzony dom - Graham Heather, tylko w empik.com: 19,99 zł. Przeczytaj recenzję Nawiedzony dom. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze!
Nawiedzone dom od lat są najczęstszymi tematami horrorów i strasznych historii. Posiadłości żywcem wyjęte z filmów grozy znajdziecie jednak nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Okazuje się, że w Polsce również istnieje wiele miejsc, budzących grozę. Poznaliście już historię nawiedzonego domu na Podlasiu oraz tajemnice budynku w
. Mieszkańcy bloku w Jarocinie są przerażeni hałasami, które od kilku miesięcy zakłócają ich sen. Ktoś jakby biegał po mieszkaniu, stukał w rury czy łomotał. W pozbyciu się tajemniczej siły nie pomogły wróżki, bioenergoterapeuci czy egzorcysta. Teraz sprawę próbuje wyjaśnić policja, jednak jak już wstępnie ustalono... "przyczyną huku nie jest człowiek". Mieszkańcy bloku w Jarocinie od miesięcy bez skutku walczą o spokojny sen. Jak mówią, od listopada coś lub ktoś bezustannie hałasuje w nocy, utrudniając sen. W mieszkaniach słychać odgłosy przypominające uderzanie pięścią w ścianę, stukanie czy bieganie. Początkowo lokatorzy byli pewni, że ktoś remontuje mieszkanie, lecz gdy hałas się powtarzał, także w nocy, postanowili wyjaśnić sprawę. Nawiedzony blok w JarociniePo rozmowach z innymi mieszkańcami okazało się, że prawie każdy zmaga się z tym problemem. Co ciekawe, niektórzy oprócz hałasów i dziwnego uczucia "jakby ktoś przebiegał po pokoju" opowiadali o przesuwających się przedmiotach. Chodziliśmy po wszystkich mieszkaniach, sprawdzaliśmy i rozmawialiśmy. Starsi mieszkańcy przyznali, że nie mogą spać w nocy. Jeden z wystraszonych lokatorów zaprosił nas do siebie, żebyśmy posłuchali odgłosów w jego mieszkaniu. Było to dziwne doświadczenie, bo czuliśmy, jakby ktoś przebiegał przez jego pokoje. U innego sąsiada w momencie zamknięcia drzwi od toalety, nagle rozlegał się łomot. Inny lokator pokazał nam, jak podczas uderzeń przesuwają się przedmioty - relacjonują mieszkańcy w rozmowie z "Faktem". Sprawę przekazano władzom spółdzielni mieszkaniowej, lecz jej przedstawiciele zignorowali doniesienia, twierdząc, że to wina sezonu grzewczego i hałasu z rur lub wiatru szalejącego w kominach. Tłumaczenia jednak nie przekonały mieszkańców, którzy zwrócili się po pomoc do egzorcysty. Najpierw jednego, potem drugiego, zamówiliśmy też wróżkę i bioenergoterapeutę. Nic nie znaleźli. Wszyscy byli zgodni, że hałas nie ma nic wspólnego z siłami nadprzyrodzonymi – mówił "Faktowi" pan Łukasz. Księża wyświęcili wszystkie mieszkania i porysowali krzyże, lecz problem pozostał. Sprawę skierowano zatem na policję. Na tym etapie wiadomo, że przyczyną huku nie jest człowiek. Naszym zdaniem przyczyną mogą być jakieś problemy związane z rozpoczęciem sezonu grzewczego. Ale to wszystko jest wyjaśniane i sprawdzane. Czynności cały czas trwają – przekazała dziennikowi Agnieszka Zaworska z jarocińskiej policji. Niestety, koszmar mieszkańców wciąż trwa, a do wyjaśnienia tajemniczych zjawisk jeszcze daleko. Czyżby w bloku zadomowiły się złe duchy?
Jeżeli myśleliście, że nawiedzone domy istnieją tylko w amerykańskich horrorach, to jesteście w dużym błędzie. Zjawiska paranormalne mogą występować bliżej niż wam się wydaje. Poznajcie historię posiadłości na Podlasiu. Nawiedzonych miejsc w Polsce nie brakuje tak samo, jak zagranicą. Wierzący w istnienie nadprzyrodzonych sił zaliczają do nich rozjazd dróg na Sulistrowice Sulistrowiczki czy kaplica czaszek w Czermnej. Ale badacze twierdzą, że takich miejsc w naszym kraju są 2014 roku ekipa youtuberów z kanału Mystery Hunters postanowiła wybrać się do rzekomo nawiedzonej podlaskiej posiadłości. W swoim materiale badacze podkreślali, że natrafili na historię przez przypadek, gdyż do tej pory była ona znana jedynie okolicznym pogłosek w domu można było usłyszeć dziwne hałasy. Ponoć bił od niego pewien rodzaj złej aury, przez co był omijany zarówno przez ludzi, jak i zwierzęta. W środku samoistnie zapalało się i gasło światło. Co więcej, same otwierały się okna. Właściciel budynku przyznał, że za każdym razem, gdy wracał do domu któreś z okien było otwarte. Za każdym razem inne. Krążą również historie o workach z których wysypywało się ziarno, za to następnego dnia z powrotem były zjawiska podczas eksploracjiNaocznymi świadkami niepokojącej aktywności stała się grupa youtuberów, którzy podjęli się eksploracji obiektu. Gdy panowie w towarzystwie właściciela przybyli na posesję z zaskoczeniem zastali zapalone w jednym z pomieszczeń światło. Kilka chwil później światło zgasło, tylko po to by zapalić się poczucia strachu grupa postanowiła zbliżyć się do posiadłości. Wyposażeni byli w służące do wykrywania zjawisk paranormalnych detektory pola elektromagnetycznego. Badacze zjawisk paranormalnych twierdzą, że w momencie kontaktu z istotami nadprzyrodzonymi, dochodzi do jego anomalii. Urządzenie youtuberów wyposażone było w pięć diod, które sygnalizowały natężenie zakłóceń pola. Przed drzwiami domu zaświeciły się wszystkie kryje się we wnętrzu domu?Naprawdę strasznie zrobiło się jednak dopiero w środku. Podczas rozstawiania sprzętu niezbędnego do nagrania materiału i monitorowania aktywności paranormalnej panowie usłyszeli osobliwe stukanie. W swoim materiale poinformowali widzów, że tego typu dźwięki są typowe dla aktywności demonicznej. Warto dodać, iż znajdowali się w pomieszczeniu, w którym dokonał żywota poprzedni właściciel domu. Po śmierci natomiast przez kilka dni przechowywano tam jego zwłoki. Fot. foto: Podczas swojego pobytu w środku domostwa youtuberzy kilkakrotnie próbowali skontaktować się z mieszkającymi w nim istotami nadprzyrodzonymi. Pytali czy poza nimi ktoś znajduje się w pomieszczeniach, a rezultaty nagrywali za pomocą dyktafonu. Na jednym z plików audio w odpowiedzi na pytanie możemy usłyszeć wyraźnie damski głos. Nie wiadomo jednak, co dokładnie mówi kobieta, lecz brzmi to jak pewnego rodzaju rozmowy z tajemniczą istotąW obecności detektora pola magnetycznego grupa próbowała przeprowadzić z istotą wywiad. Lampki miały im posłużyć do komunikacji. I tak za każdym pytaniem instruowali zjawę w jaki sposób ma im zasygnalizować poszczególne odpowiedzi, na przykład – „Jeśli tu jesteś zaświeć dodiami”.Wśród pytań padło na przykład fundamentalne rozpoznanie czy istota jest dobrym czy też złym duchem, na które w zasadzie nie otrzymano odpowiedzi. Nie byli oni również w stanie dokładnie określić liczby przebywających wraz z nimi w domu istot, ze względu na zbyt chaotyczne migotanie diod. Dokonując oględzin domu panowie zauważyli na ścianie zdjęcie jego właściciela. Na fotografii nie był on jednak sam, lecz w towarzystwie czarnej smugi czy też materii która mogła być tajemniczym wiadomo dokładnie w jakim mieście znajduje się posiadłość. Autorzy materiału twierdzą, że zwyczajnie nie pamiętają nazwy miejscowości. Jednak możliwe po prostu, że obawiają się śmiałków, którzy po obejrzeniu filmiku będą chcieli wybrać się tam osobiście czy też w skrajnych przypadkach próbować zdewastować budynek. Internauci przypuszczają, że miejsce znajduje się na terenie Białegostoku. Nie jest to jednak potwierdzona informacja. Olga Konarzycka Redaktor antyradia
Istnieją takie miejsca, które już z daleka wyglądają na straszne i podejrzane. Stojąc niedaleko nich czuć negatywną energię i brak ochoty, by się do nich zbliżyć choćby o krok. Choć trudno znaleźć racjonalne wytłumaczenie tego stanu rzeczy, ciężko zaprzeczyć, że istnieją domy, które napawają nas przerażeniem. Przedstawiamy trzy nawiedzone domy i historie, które sprawiają, że lepiej trzymać się od nich z trzy przerażające miejsca związane są z mrożącymi krew w żyłach historiami, które wydają się być żywe także dziś. Przedstawiane przez nas nawiedzone domy, znajdujące się na terenie Polski napawają ludzi przerażeniem i trwogą, a klątwy na nich ciążące sprawiają, że ludzie nie mają ochoty wchodzić do środka. Adresy trzech nawiedzonych domów w PolsceWbrew pozorom na terenie naszego kraju znajduje się wiele domów napawających prawdziwym strachem. Związane jest to najczęściej z krążącymi wokół tych miejsc legendami i klątwami ciążącymi na tych budynkach. Portal postanowił przyjrzeć się dokładniej temu zagadnieniu i przygotował listę nawiedzonych domów na terenie Polski. Wybraliśmy trzy najstraszniejsze budynki, wokół których krążą naprawdę mrożące krew w żyłach historie. Do tych miejsc raczej nikt się nie stało się z domem z "Rodziny zastępczej"? Budynek trafił w nieprzypadkowe ręceCZYTAJ DALEJGdzie są nawiedzone domy w Polsce?Przedstawiamy trzy nawiedzone domy i najstraszniejsze historie, jakie związane są z tymi psychiatryczny w OwińskachW budynku tym znajdował się w przeszłości klasztor cystersów ufundowany przez księcia poznańskiego Przemysława. W wyniku antykościelnych działań rządu pruskiego doszło do zamknięcia opactwa i utworzenia w tym miejscu szpitala psychiatrycznego w 1838 roku. Znajdujące się pod Poznaniem Owińska słyną ze strasznego domu, w którym według zeznań świadków, do tej pory słychać jęki i śmiechy byłych pacjentów. Niektórzy wspominają również o przemykających po ścianach cieniach. Związane jest to z tragicznymi wydarzeniami, jakie miały miejsce w 1939 roku na terenie szpitala. Na początku II wojny światowej wszystkich chorych zaczęto stopniowo wywozić do obozów koncentracyjnych. Później hitlerowcy nie męczyli się już z transportem pacjentów do Poznania, ale zorganizowali specjalną ciężarówkę, która na miejscu zagazowywała chorych. Szacuje się, że łączna liczba ofiar mogła wynosić około dom w JaśkowicachDom w Jaśkowicach niedaleko Byczyny jest jednym z tych miejsc, które wszyscy omijają szerokim łukiem. Spowodowane jest to klątwą, jaka do tej pory rzekomo ciąży na budynku. Historia dotyczy starego małżeństwa Jana i Wiktorii, które zostało brutalnie zamordowane w 1947 roku. Wszystko zaczęło się od wizyty kobiety u swojej sąsiadki, która w tym czasie zapewniała nocleg pewnemu włóczędze. Mężczyzna podsłuchał rozmowę kobiet, z której dowiedział się gdzie mieszka Wiktoria. W nocy włóczęga wymknął się przez okno i za pomocą siekiery zabił pogrążone we śnie małżeństwo. Następnie okradł ich z kosztowności i rodzinnych został później złapany przez okoliczną policję z powodu dziwnego zachowania. Okazał się być zbiegłym więźniem ukaranym za kradzież kosztowności. Po odkryciu morderstwa skazano go na karę śmierci. Po tych wydarzeniach wiele osób próbowało mieszkać w tym domu, ale bezskutecznie. Ponoć panuje tam przeraźliwy chłód, a każdej nocy słychać jęki konającej pary, co skutecznie odstrasza potencjalnych wynajmujących. Willa Morskie Oko 5, koło WarszawyMiejsce to do tej pory napawa ogromnym przerażeniem. Według opowieści, w czasie powstania warszawskiego mieszkała tutaj Hanna. Pewnego dnia dziewczyna postanowiła zebrać kwiaty przed domem dla swojego ukochanego. Ta chwila wystarczyła snajperowi, aby uśmiercić dziewczynę. Od tego czasu duch zamordowanej Hanny kręci się po rezydencji. Przechodnie widzieli bladą postać, która spaceruje po ogrodzie lub stoi na w 2003 roku opuszczony budynek częściowo spłonął w wyniku tajemniczego pożaru. Zainspirowało to grupę satanistów do wykorzystania tego miejsca do odprawiania rytualnych mszy. Bezdomni, którzy przez krótki czas zatrzymywali się w tym miejscu, opowiadali o negatywnej aurze panującej we wnętrzach chcesz się podzielić informacjami na temat pielęgnacji ogrodu czy domowych trików, koniecznie napisz do nas na adres: redakcja@ jesteś prawdziwym pasjonatem ogrodów? Pytanie 1 z 4Jakie są najpopularniejsze style ogrodowe?
W Dąbrowie Górniczej jest dom, w którym straszy? Skryty w bluszczu i bujnej roślinności dom na terenie jednej z dzielnic, na obrzeżach miasta skrywa mroczną tajemnicę. Przed laty doszło tam do ogromnej tragedii. Krążą pogłoski, że w tym domu straszy, a duchy przeszłości nadal tkwią w jego murach. Miejsce to postanowiła więc sprawdzić profesjonalna grupa zajmująca się zjawiskami paranormalnymi - Mystery Hunters. Weszli tam w nocy, żeby zbadać, czy budynek naprawdę nawiedza mroczna siła. Co tam zastali? Jakie są wyniki ich eksploracji i badań?Dramatyczne wydarzenia, dwie ofiary, jedna przypadkowa By odnieść się do tego, co dzieje się tam współcześnie, trzeba cofnąć się kilkanaście lat wstecz. Do momentu, kiedy w tym domu mieszkała - wydawałoby się w tamtym momencie - normalna, spokojna rodzina z dziećmi. Wszystko zaczęło się jednak zmieniać z czasem. Doszło do psychicznego i fizycznego znęcania się męża nad żoną. Kobieta w pewnym momencie nie wytrzymała bólu i cierpienia. Wynajęła płatnych zabójców, żeby pozbyć się małżonka. Pech chciał, że feralnej nocy mąż nie był w domu sam. Był z nim sąsiad rodziny. Można powiedzieć, że plan wypalił, ale doszło do komplikacji. W momencie, kiedy do domu weszli mordercy, a było ich trzech, okazało się że w gościnę do jej męża przyszedł wspomniany sąsiad. W efekcie czego śmierć poniosły dwie osoby, w tym ta niewinna. Kobieta uciekła w obawie o konsekwencje swojego czynu za granicę. Dopiero po 10 latach została zatrzymana przez włoską policję i skazana potem na 15 lat pozbawienia wolności. To jednak nie koniec mrocznej historii tego domu. Podobno po zapadnięciu zmroku, dzieją się w środku nadprzyrodzone zjawiska. Głośne stuknięcia, krzyki, jęki. Nawet grupy urbexowe, które natknęły się na ten dom, doświadczyły zjawisk trudnych do wytłumaczenia. Ich kamery samoistnie się wyłączały, a pozostały sprzęt rozładowywał się w błyskawicznym tempie. Czuć było ciężką atmosferę, a energia witalna spadała zatrważająco. Takie właśnie dziwne sytuacje spotkały członków zagłębiowskiej grupy Last Urbex, która wspólnie z zaproszonymi gośćmi z innych grup odwiedziła ostatnio ten tajemniczy dom. Mistery Hunters zbadali to tajemnicze miejsce. Stuki, puki, dziwne głosy. Może to faktycznie duch?- Dostajemy mnóstwo wiadomości o potencjalnie nawiedzonych miejscach w całej Polsce. Jedne się potwierdzają, drugie można włożyć między bajki. Ten dom zainteresował nas szczególnie nie tylko poprzez tragedię, która się tam rozegrała, ale też przez relacje świadków, którzy byli na miejscu i doświadczyli czegoś paranormalnego. Zawsze z ekscytacją jedziemy do takich obiektów. Z żądzą poznania, czy kryją coś nawiedzonego – mówi Radek, członek Mystery Hunters. W Dąbrowie Górniczej jest dom, w którym straszy? Podobno dzi... Mystery Hunters to jedyna ekipa w Polsce posiadająca liczny, profesjonalny sprzęt do badania zjawisk paranormalnych. Kamery full spectrum rejestrują obraz niewidoczny dla ludzkiego oka. Detektory pola elektromagnetycznego, czujniki ruchu, mierniki temperatury, czy rejestratory EVP (Electronic Voice Phenomena) pozwalają nagrać dźwięki zza światów i nawiązać kontakt z duchami. Badania nawiedzonego domu w Dąbrowie Górniczej przyniosły zaskakujące efekty. Rejestratory EVP niejednokrotnie nagrały głosy nie z tego świata, a czujniki ruchu wskazywały na obecność niewyjaśnionych sił w tym obiekcie. Ekipa łowców duchów doświadczyła również kilku donośnych stuknięć w pomieszczeniach, w których się znajdowali. Mogłoby to wskazywać nawet na Poltergeista. - Relacje świadków i nasze obawy potwierdziły się. Badania pokazały, że w tym miejscu czai się jakaś mroczna siła. Słychać było masywne uderzenia tuż obok nas, tak jakby duchy tego miejsca gromadziły energię i chciały ujawnić swoją obecność. Użyliśmy urządzenia o nazwie Pryzmat, który za pomocą diod pozwala na komunikację z duchami. Na zadawane pytania zamknięte, uzyskaliśmy konkretne odpowiedzi. Również jeden z nas w pewnym momencie poczuł się na tyle słabo, że musiał na jakiś czas opuścić nawiedzony dom - tłumaczy Michał, jeden z członków Mystery Hunters odwiedziła kilkadziesiąt nawiedzonych i tajemniczych miejsc na terenie całej Polski. Jakie efekty przyniosły badania w Dąbrowie Górniczej? Pełną relację z badań oraz więcej nietypowych zjawisk znajdziecie na ofertyMateriały promocyjne partnera
Opustoszałe szpitale, ruiny zamków, lasy i stare fabryki, które skrywają mroczne tajemnice. Gdzie w Polsce straszy? Oto lista 10 miejsc, które przyprawiają o gęsią skórkę. W centrum Warszawy straszy? Mówi się, że mieszkanie na pierwszym piętrze kamienicy na rogu ul. Wilczej i Alei Ujazdowskich od lat jest nawiedzone. Miejska legenda głosi, że pod koniec XIX wieku młody student popełnił tam samobójstwo. Później zarządca budynku zamordował tam Aleksandrę Grobicką i zamurował jej ciało pod posadzką. Ale to jeszcze nie koniec strachów pod tym adresem. Mieszkająca tam żona jednego z warszawskich dygnitarzy dowiedziała się o licznych zdradach męża. W rozpaczy poderżnęła gardła dwojgu małoletnich dzieci nożem kuchennym, męża zastrzeliła a sama powiesiła się na klamce drzwi do mieszkania. Dziś lokatorzy twierdzą, że nadal na korytarzach można usłyszeć płacz dzieci czy przerażający krzyk kobiety. Czasem też u bram kamienicy można „spotkać” studenta z białym psem. Szpital psychiatryczny w Owińskach Nic bardziej nie kojarzy się z horrorami o upiorach niż opuszczone szpitale psychiatryczne. Jedno z takich miejsc znajduje się kilkanaście kilometrów od Poznania w miejscowości Owińska. Szpital otwarto 1838 roku, w budynku dawnego klasztoru cystersów. W trakcie II wojny światowej pensjonariusze zostali wymordowani przez hitlerowskie wojsko, które później zajęło budynek. Teraz budynek stoi pusty i pilnuje go ochrona a jednak czasami w środku palą się światła, widać przemykające postaci, słychać głosy i płacz. Komisariat w Konstancinie-Jeziornie Komisariat przy ulicy Niecałej w Konstancinie-Jeziornie jest nawiedzony przez niebieskiego upiora – ducha byłego oficera. Paranormalne zjawiska potwierdzają zarówno mieszkańcy jak i funkcjonariusze, którzy tam pracowali. Legenda głosi, że w latach 50. ubiegłego wieku dochodziło tam do brutalnych przesłuchań i tortur, które niejednokrotnie prowadziły do śmierci. Mogło tak być, ponieważ znajdował się tam Urząd Bezpieczeństwa. Największych zbrodni miał dopuścić się jeden oficer, którego duch snuje się do dziś korytarzami komisariatu. Dom na ulicy Kosocickiej w Krakowie Jeden z najstraszniejszych domów w Polsce stoi w Krakowie przy ulicy Kosocickiej 8. Przekazów na temat tego miejsca krąży wiele. Jedna z nich głosi, że na tej działce znajdował się cmentarz, gdzie chowano ofiary cholery, kaplica cmentarna zresztą stoi tu do dziś. Chłopom przychodzącym na cmentarz miał się ukazywać szatan. Inna legenda głosi, że w tym domu doszło najpierw do bratobójstwa, a potem samobójstwa gospodarza. Ci, którzy badali to miejsce twierdzą, że jest ono wyjątkowo aktywne. Nocą można usłyszeć tam krzyki i wyraźnie czuć obecność złej energii. Mówi się nawet, że kolejni właściciele domu znikali w niewyjaśnionych okolicznościach, a niektórzy odwiedzający to miejsce kilka dni później… umierali. Las samobójców w Witkowicach W podkrakowskich Witkowicach jest las, który przyprawia o gęsią skórkę. Mieszkańcy okolicznych miejscowości mówią, że dokończyło tam żywota wielu samobójców. Najbardziej mrożącą krew w żyłach opowieścią jest tak o grupie 9 studentów, którzy w październiku 2001 roku świętowali tam rozpoczęcie roku akademickiego i zniknęli bez śladu. Gdy policja zaprzestała poszukiwań, kontynuowali je przyjaciele zaginionych. Znaleźli w lesie analogowy aparat fotograficzny, a po wywołaniu taśmy okazało się, że należał do zaginionych studentów. Na zdjęciach mieli zniekształcone twarze, a las wokół zdawał się wcale nie przypominać tego w Witkowicach. Więcej dowodów nie znaleziono. Dwadzieścia lat później nadal nie wiadomo, co się stało. Stara cerkiew w Chróścinie Nawiedzona cerkiew w Chróścinie stoi niespełna 40 km od Wielunia. Według legendy w okolicy cerkwi po zmroku pojawia się duch chłopca, który najpierw zgubił się w lesie, a potem utopił w pobliskim stawie blisko 120 lat temu. Ciała jego rodziców znaleziono w latach 50. ubiegłego wieku pod podłogą cerkwi. Podobno nie raz spacerowicze spotkali tu małego chłopca, pytającego o swoich rodziców, który po chwili znikał bez śladu. Masońska willa w Gdańsku Willa stoi na wzgórzu Sobótka w Gdańsku, które niegdyś było ulubionym pomorskich czarownic. Żaden z właścicieli tego miejsca nie zagrzał tam miejsca. Około 1925 roku willę kupił zarząd wolnomularzy Gdańska i Sopotu, który organizował tam spotkania Loży Trzech Sal. Potem budynek przejął oddział gdańskiej TVP. Teraz za dnia świeci pustkami, ale sąsiedzi twierdzą, że nocą widać feerie demonicznych barw i świateł. Nawiedzony dom rodziny Pokropskich Rodzina Pokropskich z Turzy Wielkiej w gminie Działdowo utrzymuje, że w ich domu dzieją się paranormalne zjawiska. W nocy słychać pukanie do drzwi, z regałów spadają przedmioty, inne z kolei lewitują. Pokropscy któregoś popołudnia znaleźli również noże ułożone w toalecie na znak krzyża. Innego dnia z sufitu kapała woda, mimo że dach był szczelny. Interweniował nawet ksiądz. Po odmówionej modlitwie w stronę duchownego zaczęły uderzać różne przedmioty, a krzyż zawieszony nad drzwiami się odwrócił. Duchowny uciekł z mieszkania pana Kazimierza i pani Krystyny. Ksiądz polecił rodzinie opuścić nawiedzone mieszkanie. Nie pomogła również wizyta egzorcysty. Blok przy ul. Herbsta 4 Mieszkańcy bloku przy ulicy Herbsta 4 na warszawskim Ursynowie twierdzą, że budynek jest nawiedzony. Częściej niż można by się spodziewać dochodzi tam do morderstw, pożarów, samobójstw i innych tragicznych wydarzeń. Miejska legenda głosi, że komunistyczny rząd odebrał ziemię rolnikowi, ten miał przekląć ziemię lub według innych „rzucić na nią klątwę”. Inna wersja mówi o tym, że popełnił też samobójstwo. W ostatnich latach najpierw z balkonu skoczyła młoda kobieta, później młody chłopak odebrał swoje życie w podobny sposób, a kolejny powiesił się w piwnicy. Samobójstwo popełnił w tym miejscu nawet listonosz. Jeden z lokatorów miał też brutalnie żonę siekierą. Mieszkańcy mówią o „złej energii” tego miejsca. Duch zakonnicy Legendy o byłym zakonie sióstr Misjonarek Miłości przy ul. św. Jacka krążą po Katowicach od dawna. Podobno na ścianach budynku widać poruszające się cienie, drzwi i okna same się otwierają i zamykają, a samego miejsca od lat ma pilnować czarny kot. Źródło: Kryptonim GHOST/Urbex History/National Geographic/Fakt/Kroniki Dziejów/
nawiedzony dom w polsce